To view this page ensure that Adobe Flash Player version 10.2.0 or greater is installed.

Publikacje

Opracowanie: Dominika Kędzierska, psycholog, neuroterapeuta, oligofrenopedagog, socjoterapeuta

dominika_ Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

ROLA KOMUNIKACJI  W KSZTAŁTOWANIU CHARAKTERU DZIECI I MŁODZIEŻY

 WYBRANE METODY ZACHĘCAJĄCE  DO REALIZOWANIA POTRZEB  OSOBOWOŚCIOWYCH.

Każdy człowiek to tajemnica nie do zgłębienia w pełni dla siebie, a także dla innych. Jeśli jednak poznasz wewnętrzne mechanizmy, którym podlega Twoje życie psychiczne i społeczne, wtedy nauczysz się nad nimi panować, zrozumiesz nieuświadomione dążenia zarówno Twoje, jak i drugiego człowieka, poznasz lepiej swoje zalety i wady.

„Poznać siebie zrozumieć innych J. Tarnowski Oficyna Współczesna 1996r.

CHARAKTER- (DEF. LE SENNE’A za Tarnowskim 1996))- ZESPÓŁ WRODZONYCH DYSPOZYCJI TWORZĄCYCH OSOBOWOŚĆ I PSYCHIKĘ CZŁOWIEKA.SAM CHARAKTER NIE PODDAJE SIĘ ZASADNICZO EWOLUCJI CHOĆ JEST JEJ UKIERUNKOWANIEM.TO SYSTEM CECH LUB STANÓW, KTÓRE DECYDUJĄ O LUDZKIEJ MOTYWACJI, STOSUNKU DO OTOCZENIA, WSPÓŁWYZNACZAJĄCEGO SIŁY MOTORYCZNE DZIAŁANIA I WPŁYWAJĄCEGO NA RELACJE MIĘDZYLUDZKIE NP. PRACOWITOŚĆ, TOLERANCJA, ODWAGA, SPOLEGLIWOŚĆ, EMPATIA. CHARAKTER JEST UWARUNKOWANIEM SPRAWNEGO DZIAŁANIA.

cały artykuł


 

Danuta Troska, doradca zawodowy

Czym powinien kierować się gimnazjalista  wybierając szkołę?

 

 

Podjęcie decyzji o wyborze szkoły ponadgimnazjalnej to ważny moment, przed którym w najbliższym czasie staną uczniowie gimnazjum. Świadome kierowanie wyborami edukacyjno-zawodowymi z pewnością ma wpływ na efektywne kierowanie swoim rozwojem. Szybko zmieniająca się otaczająca nas rzeczywistość powoduje, że w ciągu całego życia otwierają i zamykają się przed nami nowe możliwości. Aby zatem nadążyć za ciągłymi zmianami, warto rozwijać  w sobie umiejętność podejmowania decyzji i dokonywania wyborów.

Podejmowanie decyzji o dalszej edukacji i wyborze zawodu w wieku 16 lat z pewnością nie jest sprawą prostą i oczywistą. Może okazać się jednak wspaniałą okazją do zastanowienia się co tak naprawdę lubię, co mnie ciekawi, interesuje, jakie mam zdolności i co jest dla mnie ważne? A to już pierwszy krok do podjęcia świadomej decyzji o wyborze szkoły ponadgimnazjalnej. Warto więc zacząć od poznania samego siebie. Każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Nie zawsze potrafimy je nazwać i określić, ale wystarczy zastanowić się co lubimy robić, na co chętnie poświęcamy swój czas i jakie aktywności preferujemy. Ważną sprawą są również uzdolnienia i talenty, które ułatwiają nam naukę, doskonalenie różnych umiejętności i niewątpliwie odróżniają od innych np. uzdolnienia językowe, matematyczne, plastyczne, muzyczne, techniczne, sportowe, organizacyjne, interpersonalne i wiele innych. Warto się nad nimi zastanowić, przypomnieć sobie opinie o naszych talentach usłyszane z ust nauczycieli, rodziców, rówieśników i zastanowić się w czym tak naprawdę jestem dobry. Nie bez znaczenia jest również temperament czy dominujące cechy naszego charakteru. W tych samych okolicznościach ludzie różnie reagują na to samo zdarzenie.  Różnimy się pod względem okazywania i panowania nad emocjami, inna jest nasza odporność na monotonne zajęcia, jedni z nas wolą zajęcia w dużym zespole, inni lepiej czują się w pracy samodzielnej. Między innymi te różnice decydują, jakie zajęcia zawodowe wybieramy i co tak naprawdę wykonujemy z przyjemnością i przekonaniem. Istotnym czynnikiem przy wyborze zawodu jest także stan zdrowia. Wszelkie przeciwwskazania zdrowotne, które mogłyby mieć wpływ na decyzje zawodowe powinniśmy skonsultować ze specjalistą - lekarzem medycyny pracy.                                                                   

 cały artykuł


 

Elżbieta Brezdeń, logopeda

Jąkanie-przyczyny, objawy. Postępowanie otoczenia wobec dziecka jąkającego się.

Czym jest jąkanie? 

Jąkanie to wada wymowy  o dużym stopniu złożoności: to zaburzenie płynności,  tempa i rytmu mówienia spowodowane nadmiernym napięciem mięśni oddechowych, fonacyjnych i artykulacyjnych, której towarzyszą różnorodne reakcje indywidualne lub społeczne, zakłócające komunikacje międzyludzką. Wyróżniamy (Tarkowski 1999): 

  • jąkanie kloniczne, w którym dominują skurcze kloniczne, prowadzą one do reduplikacji głosek, sylab, wyrazów, po czym możliwe jest dalsze mówienie,
  • jąkanie toniczne, w którym przeważają skurcze toniczne, które bardzo utrudniają albo uniemożliwiają rozpoczęcie mówieni (np. zawieszenie się na głosce,  wydłużanie głoski),  aż brakuje powietrza  oraz  powodujące napięcie i blok prowadzący do rozbicia głoski na szereg elementów,
  • jąkanie kloniczno-toniczne, w którym nasilenie skurczów jest wyrównane, ta postać jąkana jest najczęściej obserwowana.

cały artykuł


Dominika Kędzierska, Psycholog

Jak pozytywnie motywować dziecko?

Ten temat poświęcony jest  niektórym mechanizmom  i technikom komunikacji, które mogą wpłynąć i zachęcić dzieci do współpracy. 

Motywacja. Może być wewnętrzna np. poczucie satysfakcji, bądź zewnętrzna np. nagroda.  Jak motywować? Dziś zajmiemy się w pigułce wywieraniem wpływu i zachęcaniem do współpracy u dzieci. Spróbuję przedstawić kilka metod, które na pewnych etapach rozwoju mogą pomóc są to metody związane z komunikacją. 

Cały artykuł


„PRZEDSZKOLE TO PRZYGODA”

 Jak przygotować dziecko na pierwsze dni pobytu w przedszkolu.

Autor: Dominika Kędzierska - psycholog

Powiatowy Ośrodek Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej i  Doradztwa Metodycznego

    Rodzice dzieci, które po raz pierwszy zaczną uczęszczać do przedszkoli często są pełni obaw. Zastanawiają się na co powinni być przygotowani podczas tych pierwszych tygodni przebywania ich pociech w przedszkolu, co zrobić by pomóc maluchowi szybko i w miarę bezstresowo zaadaptować się do nowego otoczenia, jak radzić sobie z uczuciami i zachowaniami? W artykule tym chciałabym poruszyć kilka spraw, wychodząc z założeń nurtu psychologii rozwojowej. Mam nadzieję, że moje uwagi okażą się pomocne. 

    Nie ulega wątpliwości, że przedszkole jest środowiskiem odmiennym od dotychczas znanych 3-latkowi. Wymaga od niego przystosowania się do nowych sytuacji, nauczenia się funkcjonowania w grupie pod kierunkiem dorosłego i radzenia sobie z nowymi obowiązkami. Rodzice powinni uzbroić się w cierpliwość, ponieważ w pierwszych dniach dziecko może bardzo płakać, czuć się zagubione, przejawiać wyraźną niechęć w stosunku do zmian jakich doświadcza w przedszkolu. Należy przewidzieć, że dziecko będzie chciało wiedzieć, kiedy mama lub tata po nie wrócą, dlatego przed pożegnaniem się trzeba powiedzieć dziecku: „teraz będziesz się bawił, potem zjesz  śniadanie i obiad, znów się  pobawisz  a potem mama lub tata przyjdą po ciebie”. 

W ciągu kilku pierwszych tygodni dobrze jest zaczerpnąć kilku informacji od wychowawczyni o tym jak dziecko radzi sobie  w grupie. 

1. Jaki jest stan psychofizyczny dziecka? Czy męczy go przebywanie w dużej grupie osób i hałas, czy ma dobry apetyt, czy często płacze? 

2. Jak zachowuje się ono po wyjściu rodzica? 

3. Jeżeli dziecko jest bardzo ruchliwe, czy ma możliwość wyładowania się w ćwiczeniach ruchowych? 

4. Jeżeli dziecko przejawia dużą wrażliwość emocjonalną i potrzebuje być objęte  szczególną opieką przez wychowawców, czy w ciągu tygodni jego emocjonalny stan się poprawia, czy ulega pogorszeniu? 

5. Czy występują u dziecka trudności w koncentracji uwagi i zmęczenie, a co za tym idzie, jak reaguje ono na ćwiczenia wyciszające? 

6. Czy przedszkole i zabawki podobają się dziecku, czy lubi się dzielić z innymi swoimi ulubionymi? 

7. Czy dziecko przestrzega zasad bezpiecznego zachowania w grupie i czy wywiązuje się ze swoich obowiązków (składa zabawki)? 

8. Czy dziecko włącza się aktywnie do zajęć z innymi dziećmi, a może woli bawić się samo   i jakie zabawy są dla niego ciekawe? 

9. Czy dochodzi w grupie do agresji i jakie sytuacje wzbudzają ją w dziecku? 

10. Czy dziecko wymaga pomocy w czynnościach samoobsługowych i jak sobie radzi samodzielnie? 

11. Czy w zachowaniu dziecka można zaobserwować niepokojące objawy (płacz, apatia, brak zainteresowania zabawą, brak apetytu, bóle głowy, moczenie się, zanieczyszczanie, ataki histerii, agresja, wycofanie)? 

     Wiadomym jest, że dziecko poznaje świat przez zabawę. Można więc w domu zaproponować mu  zabawę w przedszkole np.  pacynkami lub rysowanie tego jak, dziecko wyobraża sobie przedszkole i omawianie jak jest w rzeczywistości.  Pozwoli to na przećwiczenie  niektórych sytuacji, np. takich,  kiedy dziecko powinno zwrócić się do pani wychowawczyni o pomoc. Pozwoli też dziecku zrozumieć  plan zajęć, że są wspólne zabawy, posiłki i  jest poobiedni odpoczynek (w niektórych przedszkolach). Warto dziecku pokazać wcześniej sam budynek i plac zabaw przedszkola. Możemy również podzielić się ze swoją pociechą doświadczeniami z dzieciństwa jak na początku w przedszkolu było nam smutno, a potem daliśmy sobie radę. Należy utwierdzać dziecko w tym, że mama i tata je kochają i nie idzie ono do przedszkola, bo jest niegrzeczne, tylko po to, by się uczyć i bawić.  Rodzice muszą iść do pracy, zarabiać pieniądze, a dzieci idą do przedszkola, by rysować i bawić się z innymi dziećmi. 

     Ważna jest postawa rodzica w tych dniach przygotowań, jego cierpliwość oraz radzenie sobie ze stresem dziecka. Nie dajmy się wyprowadzić z równowagi narzekaniami o tym, że w przedszkolu będzie smutno. Trzeba wykazać się konsekwencją i dać dziecku szansę, by spróbowało radzić sobie pod okiem wychowawczyni.  Jeżeli rodzic potraktuje pójście dziecka do przedszkola jako wyzwanie i uwierzy w to, że sobie ono tam poradzi  oraz  zacznie od najmłodszych lat uczyć samodzielności wzmacniając w dziecku poczucie wiary w siebie,  to szanse, że poradzi sobie ono w przedszkolu będą dosyć duże. 

     Z obserwacji można wysnuć wniosek, że dziecko uczy się adaptować do nowych warunków przez doświadczanie ich. Musi poczuć na własnej skórze, co to znaczy być przedszkolakiem, bawić się w grupie i być samodzielnym. Dobrym pomysłem na zmniejszenie lęku  w związku z pójściem do przedszkola mogą być zajęcia adaptacyjne przeznaczone dla dzieci 2 i 3 letnich, które stwarzają okazję do zabawy i współpracy oraz nawiązania głębszych relacji z rówieśnikami. W niektórych przedszkolach dzieci poznają nowe miejsce w obecności rodziców, co sprawia, że łatwiej później oswajają się z życiem przedszkolnym. Należy pokazać również dziecku drogę do przedszkola i mówić jak najwięcej miłych rzeczy, by miało pozytywne skojarzenia. Każde obawy należy omówić i wspierać malucha w chwilach niepokoju. Postarajmy  włączyć dziecko do przygotowań, kupując wyprawkę, by mogło się ono z nią  oswoić, co ułatwi  rozpoznawanie swoich rzeczy. 

      Uważam za całkiem naturalne,  że  rodzice obawiają się o to, jak ich dziecko poradzi sobie w warunkach przedszkolnych. Sfera emocjonalna dziecka jest delikatna i wymaga największej uwagi ze strony dorosłych. Reakcje emocjonalne dzieci w wieku przedszkolnym są bezpośrednie, niejednokrotnie gwałtowne, często nieadekwatne do działającego bodźca. Uczucia dziecka w tym wieku zaczynają dopiero nabierać społecznego charakteru. Obserwujemy początki takich reakcji emocjonalnych jak współczucie, wdzięczność, które poprzedzają rozwój uczuć wyższych. Dzieci w tym okresie słabo werbalizują swoje przeżycia i  najczęściej wyrażają je w działaniu.      

     O przystosowaniu się do warunków przedszkolnych decyduje m.in. stan równowagi nerwowej umożliwiający dzieciom panowanie nad takimi reakcjami emocjonalnymi: jak np.  płacz. Proces adaptacji jest zindywidualizowany, zależy również od wsparcia rodziców oraz wychowawców. Przed dzieckiem stawiane są wielorakie wymagania. Rozstanie z rodzicami rodzi stres, daje jednak również szanse doświadczyć nowych przeżyć i stawiać czoła wyzwaniom, co korzystnie wpływa na rozwój  jeżeli dziecko ma zasoby, by sobie poradzić  z sytuacjami społeczno-emocjonalnymi w grupie. 

     Przedszkole to instytucja, która powinna stwarzać takie właśnie warunki dla dziecka, żeby czuło się bezpiecznie w konfrontacji z pierwszymi prawdami o sobie i świecie,  chwilowo bez udziału rodziców. Przedszkole powinno dać szanse dziecku uczestniczyć w działaniach podczas, których gromadzi ono w formie doświadczeń informacje dotyczące jego miejsca w świecie oraz własnej zależności od świata i zależności świata od dziecka. Dziecko rejestruje w formie doświadczeń skuteczne i nieskuteczne programy działania i uczy się, które cele łatwo jest osiągnąć, a które trudniej. W przedszkolu wchodzi w liczne interakcje z innymi dziećmi dzięki czemu ma wiele okazji uczyć się współdziałania, odpowiedzialności, rozumienia określonych norm i zasad, celów i wartości grupy oraz zaangażowania przy jednak zmniejszonej uwadze ze strony dorosłych. Podczas wspólnej zabawy z innymi dziećmi  maluch kształtuje swój charakter, uczy się życzliwości i ufności w stosunku do innych dzieci. Nabywa również umiejętności podporządkowania się autorytetom, rozwija ciekawość oraz chęć i zdolność do wymiany myśli, uczuć i pomysłów z innymi maluchami. W przedszkolu dziecko nabywa różnorodnych kompetencji społecznych m.in. umiejętności wypowiadania się w dużej i małej grupie, słuchania innych i bycia wysłuchanym, nawiązywania i podtrzymywania kontaktów z nowymi dla dziecka osobami, zawierania pierwszych przyjaźni i dostrzegania potrzeb innych dzieci. Przedszkole jest dosyć ważną instytucją w życiu, dziecka bo zadaniem edukacji przedszkolnej jest wspomaganie ogólnego rozwoju dziecka w zgodzie z jego potencjałem i możliwościami rozwojowymi.   

      Maluch  rozpoznaje oczekiwania i wymagania społeczne, a uczy się tego przez naśladowanie innych w nowej sytuacji, doświadczanie całego spectrum zarówno nieprzyjemnych jak i pozytywnych emocji. O stopniu adaptacji do warunków instytucjonalnych decyduje m.in. odpowiedni poziom rozwoju społeczno-emocjonalnego, który wiąże się z określonym stopniem samodzielności, zaradności, chęci i łatwości nawiązywania kontaktów z innymi dziećmi i wychowawcami, a także z możliwościami porozumiewania się i współdziałania w zabawie, umiejętnościami podporządkowania się wymaganiom i  rozumieniem poleceń. Zdarza się, że stopień rozwoju społeczno-emocjonalnego lub poznawczego jest obniżony i dziecko nie ma wystarczających zasobów by poradzić sobie w warunkach przedszkolnych. Wtedy decyzję o zabraniu dziecka z przedszkola dobrze jest podjąć po rozmowie z wychowawcą i ewentualnej konsultacji u psychologa dziecięcego. 

      Nie da się przewidzieć jak będzie przebiegał proces adaptacji dziecka do warunków instytucjonalnych, bo jest on bardzo zindywidualizowany. To samo można powiedzieć o rodzicach i ich reakcjach na stres związany z posłaniem dziecka do przedszkola. Każdy reaguje inaczej. Jedni potrzebują zrozumienia i wsparcia emocjonalnego, inni  konkretnej porady i informacji. Niektórzy ludzie są bardziej odporni na stres od innych. Mają oni wewnętrzne poczucie zaangażowania i kontroli, postrzegają sytuacje stresowe raczej jako wyzwania i wykazują tendencję do bycia optymistami.  W mniejszym stopniu oczekują pomocy, bo sytuacja nie jawi im się jako zagrożenie i  nie wywołuje mocnego i długotrwałego stresu. 

       Dla większości dzieci pójście do przedszkola to duży stres. Niektóre reagują silnymi przeżyciami lękowymi, nad którymi nie są w stanie zapanować, mogą płakać lub przeciwnie być podporządkowane i stwarzać pozory dobrego przystosowania. Inne dzieci przyjmują postawę bierną, zachowując znaczny dystans ponieważ doświadczają chwilowego braku poczucia bezpieczeństwa i w związku z tym potrzebują czasu by zrozumieć istotę i sens oczekiwań kierowanych pod ich adresem. Są również dzieci, które przejawiają dobrą adaptację, cechuje je otwartość, aktywność, chęć podejmowania działań, domaganie się uwagi wychowawcy, ruchliwość, dociekliwość, podejmowanie inicjatywy, ciekawość poznawcza, inicjowanie zabaw, raczej pełnią one funkcje grupowych przywódców w przedszkolu. 

       W zależności od różnego stopnia adaptacji dziecko powinno być odpowiednio traktowane. W przypadku postawy lękowej i biernej działania wychowawcy powinny polegać na przywracaniu  dziecku jego zaburzonego poczucia bezpieczeństwa, co zmniejszy lęk i poczucie niepewności. Oswajanie dziecka z przedszkolem będzie tym efektywniejsze im nauczyciel będzie bardziej wrażliwy na jego potrzeby. Konieczne jest zatem aby wychowawca w delikatny sposób, stopniowo włączał dziecko w nurt życia grupy i wspólne działania nie stosując przy tym żadnych nacisków. Ważne, by początkowo zachęcał tylko do podejmowania własnej inicjatywy, której zrealizowanie wymaga wchodzenia w interakcje rówieśnicze. Takie poczynania wychowawcy pozwolą uwierzyć dziecku we własne możliwości, odszukać własne miejsce w grupie i zapewnią bezpieczne wejście w rolę przedszkolaka i aktywną adaptację. W przypadku, gdy dziecko aktywnie adaptuje się do warunków przedszkolnych wychowawca powinien koncentrować się na ukierunkowaniu dominującej aktywności dziecka, zachęcać je do podejmowania zadań, nie tłumiąc entuzjazmu nadmierną kontrolą. 

      Podsumowując,w okresie przedszkolnym dziecko jest zmuszone sprostać wielu zadaniom rozwojowym. Jest to okres burzliwych zmian, które dokonują się na poziomie poznawczym, społecznym, fizycznym i emocjonalnym. Wiąże się z tym dużo stresu dla dziecka. Ważne jest zapewnienie mu wsparcia emocjonalnego, dzięki któremu uzyska informacje o przejawianych wobec niego pozytywnych uczuciach, co wzmocni jego poczucie bezpieczeństwa. Ważne jest wsparcie wartościujące podkreślające ważność dziecka jako osoby, w związku z tym należy udzielać mu dużo informacji na temat przedszkola  i pomóc w zmaganiu się z trudnymi emocjami. 

    Proces adaptacji do nowych warunków może przebiegać różnie. Należy wtedy kontaktować się  z wychowawczyniami, by zmniejszyć poziom lęku lub niepewności dziecka. Czasami nie da się oszczędzić dziecku stresu, bo ono nie rozumie dlaczego mama lub tata zostawiają je w przedszkolu. Jednak, gdy już zaadaptuje się do warunków tam panujących, będzie mogło realizować swoje zadania rozwojowe  m.in. takie jak uczenie się współżycia z rówieśnikami, opanowanie sprawności ważnych w grach i zabawach oraz kształtowanie postawy wobec siebie samego. 

Literatura: 

M. Przetacznik-Gierkowska, M. Tyszkowa. „Psychologia rozwoju człowieka”, 1996 ,Warszawa PWN.


Elżbieta Brezdeń - Logopeda 

Teoria i metoda integracji sensorycznej  wspomagające diagnostykę i terapię logopedyczną dzieci bez stwierdzonych zespołów chorobowych, u których występuje opóźniony rozwoju mowy i problemy w nauce czytania i pisania - wybrane zagadnienia

W toku mojej wieloletniej praktyki logopedycznej wielokrotnie stykałam się z dziećmi, których objawy i sposób funkcjonowania na zajęciach terapeutycznych oraz w domu i szkole wskazywały na możliwość występowania u nich zaburzeń integracji sensorycznej, pomimo, iż nie  były to dzieci ze stwierdzonym autyzmem, z ADD (zespołem deficytu uwagi), ADHD (zespołem nadpobudliwości psychoruchowej), Zespołem Downa, porażeniem mózgowym, Zespołem Angelmana, zespołem Aspergera  itd., a z którymi to schorzeniami najczęściej kojarzy się dysfunkcję sensoryczną. Skłoniło mnie to do poszukiwań w literaturze przedmiotu odpowiedzi na pytanie czy dzieci, u których  zauważa się wyraźne opóźnienie w rozwoju mowy, trudności w nauce czytania i pisania , są nadaktywne, a nie stwierdza się u nich poważnych uogólnionych problemów w rozwoju psychoruchowym i zespołów chorobowych mogą cierpieć z powodu ich obecności. Efekty moich poszukiwań prezentuje poniższy artykuł.

 Teorię i metodę integracji sensorycznej (SI) stworzyła Jeans Ayres amerykańska psycholog i pedagog specjalny, która pracowała z dziećmi wykazującymi problemy w uczeniu się, miały trudności w planowaniu ruchu i znaczne opóźnienia rozwojowe (Odowska-Szlachcic, 2013). Metoda ma charakter kompleksowy i stosuje się ją wobec dzieci z opóźnieniami w rozwoju psychoruchowym o różnej etiologii i objawach oraz z trudnościami w nauce szkolnej, którym najczęściej towarzyszą również problemy z mową i komunikacją. Jej zdaniem: „integracja sensoryczna to proces neurologiczny organizujący wrażenia płynące z ciała (pochodzące z poszczególnych układów zmysłowych) i środowiska w  taki sposób, by mogły być one użyte do celowego działania [… ]. Bodźce płyną do naszego mózgu niczym strumień do jeziora [… ]. Mózg lokalizuje, segreguje i porządkuje otrzymane bodźce, podobnie jak policjant na skrzyżowaniu kieruje samochodami. Kiedy bodźce przepływają w sposób zorganizowany i zintegrowany mózg może je wykorzystać do tworzenia wyobrażeń, zachowań i przyswajania wiedzy. Kiedy przepływ bodźców odbywa się w sposób niezorganizowany, życie może przypominać korek uliczny w godzinach szczytu”. Proces przetwarzania bodźców zmysłowych najczęściej dzieli się na trzy fazy: rejestrowanie, modulację i odpowiedź. Pierwszy termin oznacza świadome lub nieświadome odbieranie jednego lub więcej bodźców. Modulacja dotyczy zmiany percepcji bodźca przed jego przetworzeniem w działanie, odpowiedź odnosi się do zachowania wywołanego zintegrowaniem rejestracji i modulacji odebranych sygnałów. A oto przykłady zachowań dzieci, które doświadczają problemów w przetwarzaniu bodźców sensorycznych, a zatem zauważamy u nich trudności z wyżej opisanych procesach:

- rejestrowania: dziecko zbyt słabo reaguje na ruch lub dotyk, wydaje się być letargiczne, z opóźnieniem odpowiada na docierające bodźce lub może na te czynniki reagować zbyt gwałtownie,

- modulacji: dziecko źle znosi zmiany w codziennych czynnościach, szybko się rozprasza, jest nad aktywne, ma problemy z przechodzeniem od jednej aktywności do drugiej lub wydaje się być  nieobecne, wycofane , zamknięte w sobie we własnym świecie,

- odpowiedzi: dziecko ma problemy z motoryką, ma kłopoty z koordynacją obu stron ciała, ma słabą świadomość ciała, wydaje się być niezdarne w ruchach.

Niektórzy specjaliści dodają jeszcze tzw. defensywność, która charakteryzuje się wzbranianiem się dziecka przed danym zachowaniem lub dotykiem, niestabilnością emocjonalną, wybrednością podczas posiłków, czy nietypowymi nawykami żywieniowymi (Godwin Emmons, McKendry Anderson, 2007). W rozwoju mowy głośnej oraz kształceniu umiejętności czytania i pisania  szczególne znaczenie posiadają min. układ przedsionkowy, obronność dotykowa oraz praksja. Problem ten przeanalizował  i w przekonywujący sposób opisał dr Krzysztof Szamburski (2009) - logopeda, psycholog, a zarazem terapeuta integracji sensorycznej SI. Lektura tego tekstu wskazuje, iż układ przedsionkowy jest współodpowiedzialny wraz z móżdżkiem za utrzymanie równowagi ciała, zarówno w spoczynku jak i w ruchu, ma swe receptory w uchu wewnętrznym, reaguje na ruch liniowy i obrotowy, siłę grawitacji oraz przyspieszenie prędkości ruchu. Jest bazowym zmysłem, obok czucia proprioceptywnego i dotyku w kształtowaniu się integracji sensorycznej w początkowym okresie życia dziecka. Zaburzenie tego procesu może negatywnie wpłynąć na dalszym rozwoju dziecka, w tym mowy czynnej, na którą składa się min. artykulacja. Jej wykształcenie się wymaga współpracy kilku systemów sensorycznych: czuciowego, słuchowego, wzrokowego, proprioceptywnego oraz wspomnianego wyżej przedsionkowego. Musi dojść do koordynacji oddechowo-fonacyjno-artykulacyjnej, wymagającej wielkiej precyzji ruchowej. Dzieci, u których nieprawidłowo przebiegają procesy integracji sensorycznej, często nie wyczuwają właściwie np. położenia języka, stąd trudno im uzyskać  układ ruchowy odpowiedni do uzyskania danej głoski lub grupy głosek, zauważa się u nich mylenie głosek, zstępowanie ich innymi, często w sposób niekonsekwentny. Nie wiąże się to jednocześnie zdaniem autora, z występowaniem niedowładów, porażeniem spastycznym, niezrozumieniem polecenia czy zaburzeniem słuchu fonemowego, ani z niedojrzałością czy uszkodzeniem korowych obszarów mózgu odpowiedzialnych za realizację danych głosek, a wynika z niewłaściwych procesów odbywających się na niższych poziomach ośrodkowego układu nerwowego  związanych z integracją bodźców sensorycznych. U takich dzieci wstępne ćwiczenia logopedyczne aparatu artykulacyjnego poprzedzające terapię  w zakresie artykulacji trwają zazwyczaj bardzo długo, bądź kończą się niepowodzeniem, wpływając na obniżenie motywacji dziecka do dalszej pracy nad mową. Jak stwierdza dr Szamburski, dzieci z dysfunkcją integracji sensorycznej w zakresie układu przedsionkowego przejawiają również poważne problemy w nauce czytania, pisania i liczenia. W trakcie czytania dziecko śledzi napisany tekst dzięki umiejętności skupiania wzroku na literach, ich cechach znaczących, na sylabach, a w miarę doskonalenia tych umiejętności odczytuje wyrazy lub całe frazy. Zdolność śledzenia wzrokiem kształtuje się stopniowo, początkowo od poruszającego się przedmiotu , potem dziecko nabywa umiejętność przesuwania wzroku po obiekcie nieruchomym, w celu lepszego poznania go. W trakcie czytania oczy wykonują  tzw. ruchy kaskadowe (skaczące) w jednej linii i zatrzymują się tylko przy rozpoznawaniu trudniejszych elementów. Po przeczytaniu jednej linijki tekstu wracają, do jego początku linijkę niżej. Te umiejętności wymagają koordynacji wrażeń płynących z układów: przedsionkowego oraz mięśni zewnętrznych okoruchowych i całego ciała (czucie proprioceptywne), bowiem w trakcie czytania wykonujemy również ruchy głową, niekiedy rękami. W przypadku braku integracji zmysłu przedsionkowego z innymi zmysłami biorącymi udział w czytaniu, dziecko może gubić czytany fragment tekstu, skupiając się na jego odszukiwaniu. Nie będzie jednocześnie zapamiętywać dotychczas przeczytanej treści, a w rezultacie straci motywację do dalszego czytania. Podobne problemy, zdaniem autora artykułu, pojawią się  w trakcie przepisywania tekstu z książki lub tablicy, które łączą się z umiejętnością przenoszenia wzroku w różne oddalone od siebie miejsca z równoczesnymi zmianami położenia głowy. Dzieci, które nie posiadają tych umiejętności będą powolne i nieuważne  w pracy klasowej, czasami przeszkadzające, gdyż zlecone im zadania przerastają ich możliwości percepcyjne. Drugim ważnym elementem w teorii integracji sensorycznej powiązanym z rozwojem mowy jest tzw. obronność dotykowa czyli trwała i silna tendencja do negatywnego i emocjonalnego reagowania na bodźce czuciowe. Czucie jest zbiorem wrażeń wielu modalności, są to: dotyk, ciepło, zimno, ból oraz wrażenia pochodzące  z mięśni, ścięgien i stawów te ostatnie zwane propriocepcją. Przy występującej u dziecka obronności dotykowej dziecko stale reaguje obronnie (unika nieprzyjemnych bodźców), jest jednocześnie nadruchliwe, ma kłopoty z koncentracją i utrzymaniem uwagi. Wrażenia dotykowe prowadzą u niego do powstawania negatywnych zachowań i emocji. W przypadku obronnych reakcji dotykowych  dziecko nie ćwiczy narządów artykulacyjnych spontanicznie, nie penetruje językiem jamy ustnej, unika twardych pokarmów, nie wkłada palców do buzi, ma często odruch wymiotny. Z tego też powodu dziecko może zacząć mówić później i niewyraźnie, bowiem język dziecka i cały aparat  artykulacyjny jest mało sprawny, a dotyk, w tym języka, wewnątrz  jamy ustnej odbierany jest jako coś nieprzyjemnego. Nauka mowy, artykulacji napotyka zatem na trudności. Dzieci takie niechętnie usprawniają motorykę narządów artykulacyjnych, nie mają też motywacji do utrwalających ćwiczeń logopedycznych w domu. Trudności mogą pojawić się także w nauce czytania i pisania, które wymagają zaangażowania i koncentracji uwagi na zadaniu. Dziecko z obronnością dotykową zmienia bowiem stale pozycję ciała w czasie siedzenia na krześle, tak by wyeliminować nieprzyjemne odczucia, wynikające ze stykania się jego ciała z powierzchnią. Występują  jednocześnie, kłopoty w pisaniu wynikające z dyskomfortu trzymania przyboru pisarskiego. Dziecko będzie zatem zmieniać sposób jego trzymania, aby zmieniać miejsce na dłoni, które jest nadmiernie stymulowane  długopisem lub ołówkiem. Krzysztof Szamburski  stwierdza, iż ogromne znaczenie w rozwoju dziecka odgrywa ruch aby jednak dziecko mogło działać, musi u niego rozwijać się praksja czyli zdolność  do szybkiego zaplanowania i wykonania sekwencji ruchów w nowej sytuacji, to tzw. planowanie motoryczne. Proces ten wymaga dobrej integracji sensorycznej, która decyduje o prawidłowej  uwadze, spostrzeganiu, zaplanowaniu ruchu i kontroli jego wykonania. Problemy z zaplanowaniem i wykonaniem celowych ruchów w nowej sytuacji literatura przedmiotu określa dyspraksją , a przy zupełnej niezdolności do jego zaplanowania i wykonania apraksją.Dzieci z objawami dyspraksji rozwojowej (wynikającej z nieprawidłowej organizacji wrażeń zmysłowych) mają trudności w rozwoju mowy w sferze wykonawczej, z sekwencjami ruchów artykulacyjnych, które przekształcają się w całe ciągi potrzebne do realizacji kolejnych głosek, sylab, wyrazów, fraz i zdań. W procesie nabywania mowy planowanie ruchy aparatu artykulacyjnego zmieniają się w nawyki, automatyzują się.  Jeżeli nie nastąpi jednak integracja wrażeń zmysłowych na poziomie pnia mózgu, nawyki  wymówień nie powstaną, będą tworzyć się z oporem. Dziecko będzie charakterystycznie poszukiwać wzorca ruchowego dźwięków mowy czy ich sekwencji, a nie będzie skupiać się na treści wypowiadanego słowa. Trudności także będą dotyczyć nauki czytania i pisania, gdyż i one wiążą się z prawidłowym rozwojem praksji (Szamburski, 2009). Reasumując można stwierdzić, iż dzięki osiągnięciom teorii integracji sensorycznej można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć problemy w rozwoju mowy czynnej oraz w kształtowaniu się umiejętności czytania i pisania, służyć  temu może obserwacja kliniczna oraz wiedza specjalistyczna  w zakresie tej  teorii. Niepokojące objawy można jednak zauważyć i bez posiadania takiej wiedzy. Istotne informacje na ten temat podaje Zbigniew Przyrowski (2013) psycholog , terapeuta integracji sensorycznej , dzięki któremu w 1993 roku dotarła ona do Polski, a obecnie przeżywa swój rozkwit. Jak pisze autor jedne z pierwszych objawów można już zaobserwować w okresie niemowlęcym gdy niemowlę przejawia lęk przed ruchem ciała w przestrzeni, reaguje płaczem i przerażeniem na zmianę położenia ciała w trakcie zabawy, gdy jest huśtane na ręce czy na huśtawce, unoszone do góry. Takie reakcje dziecka są dla rodziców bardzo frustrujące, gdyż oczekują oni od dziecka radości z zabawy. Kolejne niepokojące objawy mogą dotyczy  przeciążenia bodźcami sensorycznymi  występującymi w otoczeniu dziecka, choć mają one przeciętne nasilenie. Dzieci te nie potrafią przetwarzać wielu bodźców docierających z otoczenie i swego ciała dlatego częsty płaczą, mają problemy ze snem (mało śpią), zasypiają i budzą się z płaczem, są rozdrażnione. Przejawem zaburzeń integracji sensorycznej może być również nietypowy rozwój motoryczny dziecka, gdy pominięta jest u niego faza raczkowania, zaczyna ono później  samodzielnie chodzić, częściej niż inne dzieci przewraca się i zauważalnie później  zaczyna mówić. W  okresie po niemowlęcym u dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej obserwuje się pobudzenie, niepokój  przy zmianach aktywności, łatwość wpadania w złość. Dzieci te źle znoszą miejsca o dużym nasileniu bodźców, co demonstrują niewłaściwym zachowaniem. Są szczególnie niespokojne miejscach publicznych, gdzie narażone są na duże natężenie dźwięku, ruchu (np. markety, centra handlowe), popadają w konflikty z rówieśnikami na placach zabaw. Dzieci w tym wieku przejawiają już opóźnienia rozwojowe w zakresie reakcji posturalnych, integracji odruchów, ruchów oczu i koordynacji ruchowej. Mają problemy  w manipulacji zabawką, którą najczęściej psują z uwagi na użycie zbyt dużej siły, często przewracają się i są nieostrożne i na coś wpadają. W wieku przedszkolnym dzieci z SI mają kłopoty z oponowaniem istotnych umiejętności ruchowych takich jak huśtanie się na huśtawce, jazda na trójkołowym rowerku, samodzielnym jedzeniem czy ubieraniem się, wpływa to niekorzystnie na ich stan emocjonalny, gdyż wtedy złoszczą się lub wycofują z aktywności. Często lubią przebywać na placu zabaw i intensywnie korzystać z huśtawek, karuzeli, drabinek i zjeżdżalni, z trudem opuszają te miejsca. Próbują jeździć na rowerku, ale mają problemy z pedałowaniem, oderwaniem stóp od podłoża i utrzymaniem równowagi podczas jazdy, czasem są nadruchliwe, mają kłopoty z koncentracją uwagi na jednej zabawie stale ją zmieniając. W wieku szkolnym dzieci te nadal mają problemy z ubieraniem się, są mniej  skoordynowane niż rówieśnicy, często mają nieprawidłowy aparat  trzymania przyboru, słabej niż inne dzieci piszą, rysują, męczą się przy wykonywaniu precyzyjnych zadań, nieprawidłowo siedzą w ławce. Niektóre z nich mają problemy z  nabyciem umiejętności pisania i czytania, czytają bowiem zbyt wolno, gubią się w czytanym tekście, z trudnością przepisują z tablicy, robiąc w tym liczne błędy, opuszczając litery i wyrazy.  Standardowa terapia w zakresie czytania i pisania powyższych problemów  wobec dzieci z SI często nie przynosi wymiernych efektów. W wieku szkolnym  widoczne są problemy podczas zadań ruchowych , szczególnie nowych,  jeszcze nie ćwiczonych, dzieci te z uwagi na słaba koordynację lub problemy ze zrozumieniem reguł rezygnują z gier zespołowych. W tym wieku u dzieci, u których  nie podjęto terapii SI utrzymują się problemy w zakresie modulacji sensorycznej, występuje u nich nadwrażliwość na jasne światło, dźwięki różnego pochodzenia, zapach, dotyk, powoduje to pobudzenie sytemu nerwowego i wpływa niekorzystnie na ich zachowanie w środowisku, w którym żyją i uczą się. Dzieci te mają kłopoty z koncentracją uwagi w czasie lekcji, sprawiają kłopoty w czasie przerw, upomnienia słowne i kary mające służyć ich uspokojeniu nie przynoszą rezultatu, nadal kręcą się, ciągle mówią,  utrudniają nauczycielom i kolegom w klasie prawidłowy przebieg  toku lekcyjnego (Przyrowski 2013). Warto więc niepokojące w rozwoju dziecka objawy zasygnalizowane wyżej na poszczególnych etapach rozwojowych dziecka skonsultować  z licencjonowanym terapeutą integracji sensorycznej jak najwcześniej, gdyż profesjonalna i odpowiednio wcześnie  zastosowana  diagnoza może przyczynić się do wczesnego wykrycia problemów w nauce mowy czynnej i biernej oraz czytania i pisania, które mogą pojawić się w  przyszłości. Jest więc ona bardzo istotnym elementem profilaktyki niepowodzeń szkolnych  u wielu dzieci. „Podczas terapii nie uczy się dzieci konkretnych umiejętności lecz poprawiając integrację sensoryczną wzmacnia procesy nerwowe leżące u podstaw tych umiejętności, a one pojawiają się w sposób naturalny jako konsekwencja poprawy funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego”(Przyrowski 2013), co u dzieci jednocześnie poddanych terapii logopedycznej z powodu niezakończonego rozwojem artykulacji czy wady wymowy przyspiesza efektywność nużących ćwiczeń (np. w zakresie usprawniania motoryki narządów artykulacyjnych). Otwiera logopedzie drogę do usuwania substytucji czy uzyskiwania prawidłowych głosek, pomaga w ich automatyzacji. Pozwala dziecku doświadczyć sukcesu artykulacyjnego, tym samym podnosi jego samoocenę  oraz  motywację do dalszych, często żmudnych ćwiczeń logopedycznych.

Literatura:

Godwin Emmons P., McKendry Anderson L., 2007, Dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej. Wydawnictwo LIBER, Warszawa.

Odowska – Szlachcic B., 2013, Metoda integracji sensorycznej we wspomaganiu rozwoju mowy u dzieci z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego, Wydawnictwo HARMONIA, Gdańsk.

Przyrowski Z., 2013, Kwestionariusz Rozwoju Sensomotorycznego. Wydawnictwo Empis, Warszawa.

Szamburski K., 2009, Wczesna diagnoza nielogopedyczna w prognozowaniu zaburzeń mowy głośnej i pisanej. [W:] J. Gruby (red.), Logopedia, Wybór tekstów 2005-2008. Warszawa, s. 71-90.


 

Europejski Tydzień Świadomości Dysleksji 

X Obchody Europejskiego Tygodnia Świadomości Dysleksji w Powiatowym Ośrodku Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej i Doradztwa Metodycznego w Oławie - Histioria dyktand 

XI Obchody Europejskiego Tygodnia Świadomości Dysleksji w Powiatowym Ośrodku Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej i Doradztwa Metodycznego w Oławie - Mogę. Umię. Potrafię!

XII Obchody Europejskiego Tygodnia Świadomości Dysleksji w Powiatowym Ośrodku Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej i Doradztwa Metodycznego w Oławie - Sprawozdanie


 

Małgorzata Kruszakin, Pedagog, Psychoterapeuta

KRYTERIA GOTOWOŚCI SZKOLNEJ DO PODJĘCIA NAUKI W SZKOLE 

   DOJRZAŁOŚĆ FIZYCZNA 

  • Dziecko posiada dobrą ogólną sprawność ruchową w zakresie czynności ruchowych rąk i całego ciała
  • Wykazuje się poprawnym poziomem zręczności, płynności  i elastyczności ruchów manualnych. Ruchy ulegają automatyzacji.
  • Następuje antycypacja ruchów, czyli przystosowanie pozycji ciała i ustawienie ręki do  różnych czynności np. pisarskich, manipulacyjnych, samoobsługowych
  • Dziecko jest odporne na zmęczenie i choroby

czytaj więcej 


 

Małgorzata Kruszakin, Pedagog, Psychoterapeuta

Program Carole Sutton "Jak radzić sobie z trudnymi zachowaniami u dzieci?"

  • Definiowane zachowania: co takiego twoje dziecko robi i mówi, że nazywasz to nieposłuszeństwem
  • Rodzic potrafi obserwować i rejestruje w kolejnych dniach tygodnia wszystkie przejawy posłuszeństwa i nieposłuszeństwa swojego dziecka

JAK TWORZY SIĘ MECHANIZM UTRWALANIA NIEPOŻĄDANYCH  ZACHOWAŃ:

A- wydarzenia poprzedzające dane zachowanie 
B- zachowanie - to co dziecko robi i mówi
C- konsekwencje, to co dzieje się bezpośrednio po zachowaniu dziecka
Przykład:
A - Ania je śniadanie 
B - Dziewczynka ciągle wstaje od stołu 
C - Mama biega za nią z miską płatków i karmi ją łyżeczką?

W opisanym przypadku dziecko uczy się, że gdy odejdzie od stołu mama pobiegnie za nim , aby je nakarmić. Jeżeli matka nie zatrzyma się w powtarzaniu tego rytuału przy posiłku powstanie mechanizm błędnego koła.

czytaj więcej


 

Małgorzata Kruszakin, Pedagog, Psychoterapeuta    

   "Kochać i wymagać, czym jest świadome rodzicielstwo"

"Miłość jest aktywną siłą  w człowieku, która przebija się przez mury oddzielające człowieka

od bliźnich, siłą jednoczącą go z innymi(…) Dzięki miłości  człowiek przezwycięża uczucie        

                                                    izolacji i osamotnienia pozostając przy tym sobą, zachowując swą integralność .”                                                                                                                                                                                                        E. From

        Dla dzieci  do 8-9 r. ż miłość odbierana jest jako  potrzeba bycia kochanym.  Dziecko do tego wieku  przyjmuje z wdzięcznością i radością to, że jest kochane. Na tym etapie rozwoju pojawia się u dziecka poczucie, że miłość można wywołać własnym działaniem. W kolejnych latach dziecko zaczyna myśleć o tym, że może dać coś matce lub ojcu, chce coś dla nich zrobić np.  zadeklamować wierszyk, wykonać rysunek, laurkę. W wieku młodzieńczym przezwycięża swój egocentryzm  i potrzeby drugiej osoby są równie ważne jak jego samego. Zaczyna sprawiać mu więcej przyjemności dawanie niż baranie. Kochać - staje  się czymś ważniejszym niż to, że się jest samemu kochanym. Dzięki miłości dziecko opuszcza więzienną celę samotności i izolacji wytworzoną przez narcyzm i egocentryzm.

 czytaj więcej


 

Ferie zimowe w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Oławie: Warsztaty Podróżnicze pt. „Śladami starożytnych cywilizacji”

Cytując niestrudzonego reportera Ryszarda Kapuścińskiego „Jesteśmy cały czas w drodze, w podróży, ale wzorujmy się na Herodocie. Ruchliwy, zaabsorbowany, niestrudzony nomada, pełen planów, pomysłów, hipotez. Ciągle w podróży. Nawet kiedy jest w domu (ale gdzie jest jego dom?), to albo właśnie wrócił z wyprawy, albo już przygotowuje się do następnej. Podróż jako wysiłek i dociekanie, jako próba poznania wszystkiego – życia, świata, siebie.”Właśnie w "Podróżach z Herodotem" znajduje się fragment, bodaj najpiękniejszy cytat - perełka, prawdziwa esencja podróżowania: "Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej."W „Podróżach z Herodotem” Ryszard Kapuściński składa hołd wybitnemu człowiekowi, żyjącemu dwa i pół tysiąca lat przed nami, pierwszemu historykowi i dokumentaliście.

W ramach projektu realizowanego w Poradni pt. „Dzieci ciekawe świata” w roku ubiegłym dzieci „podróżowały” po świecie „Śladami odkrywców”, zaś w tym roku szkolnym zaproponowano im cykl zajęć w czasie ferii zimowych pt. „Śladami starożytnych cywilizacji”. Przez 10 dni dzieci od 8 do 12  roku życia „podróżowały” po świecie  pradawnych kultur Australii (Aborygenów), Ameryki (Inków i Majów), Egiptu, Grecji, Rzymu (Etrusków), Bliskiego Wschodu, Chin ,a także kultury starożytnego Indusu oraz najbliższej nam kultury Celtów. Poznawały ich specyfikę, podobieństwa i różnice, jak również to co fascynuje i co przeraża.

W czasie zajęć wykorzystywano nowoczesną technologię edukacyjną w postaci tablicy interaktywnej i nagrań filmowych DVD. Każde ze spotkań odbywało się według schematu:

  • umiejscowienie poznawanej cywilizacji na dużej magnetycznej mapie świata z zaznaczeniem najważniejszych miejsc (państwa, miasta, rzeki);
  • zapoznanie z flagą narodową i jej tradycją,
  • prezentacja strojów wodzów, wojowników, zwykłych ludzi i ich zajęć;
  • prezentacja muzyki, instrumentów muzycznych i tańca charakterystycznego dla danej kultury;
  • prezentacja zwierząt i roślin, budowli, zabytków i dzieł sztuki, mitów i legend, obrzędów i wierzeń;
  • prezentacja najnowszych odkryć archeologicznych i ciekawostek;
  • odkrywanie zagadek i tajemnic starożytnego świata.

     Aktywność dzieci polegała nie tylko na słuchaniu i oglądaniu, dzieci bowiem rysowały, rozwiązywały łamigłówki, odszyfrowywały hieroglify i piktogramy, wykonywały różne prace manualne, grafomotoryczne i artystyczne. Odkrywały i poznawały świat w zespołowej pracy i zabawie pod czujnym okiem psychologów Poradni zarażonych pasją podróżowania, czyli  „chorobą w gruncie rzeczy nieuleczalną”.

Osoby prowadzące: Anna Mazur-Grasza; Aleksandra Bronowicka; Joanna Zbroniec


 

Ośrodek Rozwoju Edukacji w ramach projektu Wdrożenie podstawy programowej kształcenia ogólnego w przedszkolach i szkołach opublikował Informację o wynikach monitorowania realizacji podstawy programowej, przeprowadzonego w czerwcu 2014 roku.

W powyższym raporcie przedstawione zostały wyniki badań dotyczące:

  • znajomości podstawy programowej,
  • udziału rodziców w życiu przedszkola/szkoły,
  • materialnej bazy wdrażania nowej podstawy programowej,
  • organizacji pracy przedszkoli i szkół,
  • realizacji specyficznych zadań przez przedszkola i szkoły,
  • realizacji podstawy programowej wybranych zajęć,
  • działań na rzecz uczniów o specjalnych potrzebach,
  • oceniania.

Zachęcamy do zapoznania się z zamieszczoną na stronie ORE Informacją o wynikach monitorowania jak również do analizy raportów z monitorowań przeprowadzonych w ubiegłych latach Informacje o wynikach monitorowania


AGATA GIGOŁŁA-PIOTROWSKA logopeda, pedagog

 LOGOPEDA RADZI

Mówi już coś?”, „Ale leniwy”, „No mógłby już zacząć”.

Mówi już coś?”, „Ale leniwy”, „No mógłby już zacząć”.

-„Niestety wciąż nic…”

Za parę dni Brusiek kończy dwa latka i przyznam szczerze, że zaczynałam się martwić, że wciąż nic! Bo co to ma być, że dwulatek i tylko „bum bum”, „ma”, „ehe” lub ewentualnie „mama i dada”. Wszystkie dzieci w około gadają już co najmniej zdaniami a on nic? Siara jak sto pięćdziesiąt.

Tak naprawdę, aż tak źle nie jest, ale poważnie zaczynałam się niecierpliwić.  Brunek porozumiewa się w dość ograniczony sposób, kosztuje nas (i mnie i jego) to niestety sporo czasu i energii. Nie chcę wyjść na jakąś nażartą ambicjami matronę, ale po pierwsze: fajnie jest usłyszeć „mamo daj mi pić” zamiast jakiś stęków, a po drugie: przy takiej ilości dzieci i moich własnych „ambicjach” ułatwiłoby to nam znacznie egzystencję. Oczywiście tylko na początku, bo zaraz by się zaczął etap „a po co?”, „a dlaczego?”, „kiedy?”, „jak?”- wciąż jednak uważam, że byłoby mniej problemów. Przecież zawsze można po prostu mówić „tak, tak”, dziecko i tak nie zakuma.

Niestety takich „ambitniejszych” mam jak ja, które pragną by dziecko mówiło tu i teraz (chociaż w żaden sposób nie świadczy to o ich mądrości) jest więcej. Na ratunek ich zdrowia psychicznego (i swojego zarazem) zadałam 4 podstawowe pytania logopedzie.

Agata Gigołła-Piotrowska wytłumaczyła mi najważniejsze kwestie związane z mową dwuletniego dziecka czym totalnie mnie uspokoiła. Mam nadzieję, że inne zainteresowane tematem mamy również.

1. Moje dziecko kończy dwa lata i nie mówi oprócz wymyślonych przez siebie paru słów. Powinnam się martwić?

Martwić nie. Działać tak. Do 27 miesiąca życia dziecko powinno mówić około  300 słów.

Bardzo ważne jest, by zaznaczyć czym jest SŁOWO W JĘZYKU 2 LATKA.

Kiedyś pewien  rówieśnik mojej 2 letniej Hanki powiedział:  „ Spójrz Hania to ambulans”

Na co Hanka z wielkim zaangażowaniem odparła „ nio, io,io” I każdy z nich miał rację!

Bywa, że dwulatek zna nawet więcej niż 300 słów, zaczyna mówić zdaniami,  chętnie  opowiada o swoich przeżyciach. Konwersacja na całego! Jednak większość maluchów używa tylko paru, konkretnych słów odnoszących się do najbliższego otoczenia, jak: mama, tata czy miś. Na pieska woła hał, na autko brum a na buty bu.  Ale uwaga! Dla dziecka w tym wieku SŁOWO to zbitka głosek, która ma znaczenie. Jeśli więc mówi na przykład bu i to bu ZAWSZE odnosi się do  butów- jest już słowem. Ka odnoszące się zawsze do czapki to następne słowo. Mało tego, jeśli ka to również kalosze, to mamy już kolejne słowo. Tym sposobem w mowie 2 latka powinno znaleźć się ponad 200  słów. Ulga? Ulga!

2. Nie reagowanie na słowa „w jego języku” to dobry pomysł?

Dobrym pomysłem jest nie reagowanie na gesty, wskazywanie palcem i postękiwania typu „eeee”.  W takich sytuacjach warto przypomnieć dziecku, jak nazywa się dana rzecz. Można podzielić jej nazwę na sylaby i prosić o ich kolejne powtórzenie. Dwulatkowi trudno będzie powtórzyć od razu cały wyraz.

Natomiast brak reakcji na SŁOWA, nawet te w  języku dziecka, to bardzo zły pomysł!  Nawet na to bu, ka, si i tym podobne  ZAWSZE trzeba reagować, trzeba się z nich cieszyć, by dziecko wiedziało, że mówienie ma sens. Ważne jest jednak, by za każdym razem przytaczać  dziecku właściwą formę wypowiedzi . Jeśli więc widząc buty dziecko  woła „bu!” mówimy „To buty. Spróbuj powiedzieć  tak jak ja: bu-ty”. Nigdy nie wolno mówić do dziecka  „ nie mów bu, to są buty” bo  zrozumie z tego tylko tyle, że  to nie bu tylko bu. Czyli nic.

3. Kiedy  w takim razie mam zacząć się martwić?

Jest kilka powodów nie tyle do zmartwień, co do podjęcia intensywnych działań.

Jeśli dziecko po skończeniu 27 miesięcy nadal posługuje się prostymi sylabami lub pojedynczymi wyrazami. Nie buduje prostych, krótkich zdań, mówi „po swojemu”, niezrozumiale dla otoczenia – to dobry powód by zgłosić się po pomoc logopedy.  Logopeda sprawdzi  budowę narządów mowy, sposób połykania, sprawność  percepcji słuchowej, motorykę małą i określi stan wszystkich funkcji odpowiedzialnych za mowę.  Być może taki maluch potrzebuje po prostu więcej czasu by przyswoić mowę. Ale może być też tak, że logopeda znajdzie COŚ, co dziecku w nabywaniu tej mowy przeszkadza i podejmie stosowną terapię.

Niektóre niepokojące sygnały można zauważyć już wcześniej. Warto również zwrócić się o pomoc logopedy jeśli:

-Dziecko ma trudności z gryzieniem, połykaniem.

Kiedyś przyszła do mnie mama 3 letniego chłopca wyznając, że karmi go kaszką i papkami, bo jak dała mu  bułkę to zaczął się dławić i krztusić. Tak bywa! Ale  to jest sygnał, że dziecko potrzebuje pomocy, by nauczyć się gryźć, połykać i  już wtedy trzeba  zgłosić się do logopedy. Zrezygnowanie ze stałych pokarmów to fatalny pomysł!

-Dziecko nie rozumie mowy.

Można to sprawdzić, prosząc malucha o wskazanie misia, kubka czy czapki. Jeśli dwulatek nie reaguje na takie polecenia bądź reaguje niewłaściwie to istotny znak, którego nie wolno bagatelizować.

-Dziecko nie mówi.

Nie mówi, to znaczy: nie naśladuje odgłosów wydawanych przez zwierzęta, nie używa prostych wyrazów, nie powtarza prostych sylab. Posługuje się głównie mimiką, gestami, naśladuje jedynie melodie mowy.

4. To może w takim razie pomóc mu poprzez zabawę?

No, to mój ulubiony temat!

1. Pierwsza ważna rzecz, o której nie wszyscy pamiętają: ćwiczenia logopedyczne zawsze nazywamy zabawą! Wydaje się oczywiste, ale bardzo często słyszę: „ No ucz się mówić, siedź prosto i się nie wygłupiaj” i wtedy samej mi się odechciewa.  Bo ja się z dziećmi bawię i wygłupiam, taką mam pracę fantastyczną!  Ćwiczenia logopedyczne mogą wydawać się trudne i żmudne dlatego TRZEBA je obrócić w zabawę!

Po pierwsze by dziecko dobrze mówiło musi mieć sprawne narządy mowy. Musi wiedzieć, jak je układać – tz. mieć wyczucie ich ułożenia. Często mówię do dziecka: „Daj język na brodę”,  a ono nie wie jak to zrobić, nie czuje czy ten język jest już na brodzie czy nie.  Ćwicząc buzię i język bawimy się przed lustrem, robiąc różne śmieszne miny; sprawdzamy  kto ma dłuższy język, kto lepiej parska, kto dosięgnie językiem do nosa, kto zrobi chudszą buzię a kto grubszą. Bardzo ważne są ćwiczenia pionizacji języka –dosięganie do nosa, zębów, górnego podniebienia. I tu o zgrozo – pracuję z Nutellą.  Smaruję nią podniebienie i dziecko ma ściągać ją językiem. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to wbrew promocji zdrowia i żebym smarowała podniebienie  papką z marchewki. Jeśli dziecko kocha papkę z marchewki to ok, pomysł pierwsza klasa. Najważniejsze by 2latek miał  z tego machania językiem niebywałą przyjemność. Mózg musi dostać sygnał, że w tym miejscu jest coś  ekstra, pycha i że warto tam zaglądać.

2. Kolejna bardzo ważna sprawa to słuch: zarówno ten fizjologiczny, jak i ten fonematyczny. Nasz język jest bardzo trudny, istnieje w nim mnóstwo wyrazów różniących się jedną głoską np. kura – góra, nosze – noże.  Dzieci bardzo często nie słyszą tej różnicy! Jeśli takiemu małemu brzdącowi powiemy „nie mów safa tylko szafa” to może wziąć nas za wariata, bo nie słyszy tej różnicy!  Maluchy z zakłóceniami słuchu fonematycznego mogą mieć również trudności z zapamiętaniem całego wyrazu dlatego często powtarzają tylko pierwszą lub ostatnią sylabę. Dlatego bawimy się w:

–  odszukiwanie źródła dźwięku

–  zagadki co wydało taki dźwięk

– słuchanie bajek, opowiadań, rymowanek

– różnicowanie słów podobnie brzmiących ( u maluchów można wykorzystać obrazki pokaż górę pokaż kurę, starsze dzieci pyta się czy słyszą różnicę jeśli tak to gdzie?)

-odszukiwanie wyrazów na daną głoskę

– dzielenie i łączenie wyrazów w sylaby

3. Powtarzanie. Można bawić się w powtarzanie wyrazów, nazywanie zwierzątek pojazdów. Z dziećmi które nie chcą mówić, warto bawić się w…. czytanie. Tak, w czytanie. Tak, z 2 latkami. Jak kiedyś powiedziałam o tym nauczycielce to mało mnie nie pobiła! Jak to z 2 latkiem czytać? A gdzie dzieciństwo? Sorry.  Ale jak  takie nastawienie ma nauczyciel, to ja się nie dziwie, że dzieci nie lubią czytać! Dla mnie czytanie to świetna zabawa, przygoda, wyprawa w świat fantazji! Pragnę by moje dziecko również tak myślało. Zainteresowanym polecam zapoznanie się książeczkami z serii „Kocham Czytać” „ Słucham i Uczę się mówić” oraz koniecznie z metodą krakowską  prof. J. Cieszyńskiej. Dzięki niej dzieci poznają samogłoski, sylaby, wyrazy. Co najważniejsze ta metoda uczy dzieci mówić i czytać jednocześnie! Mało tego dzieci czytają sylabami – to najlepsza metoda dla naszego języka!  Myślę sobie, że nie ma nic gorszego jak uczenie dzieci czytania głoskując – a tak jest niemal w każdej szkole! Mało tego w szkole do dziś dzieci uczone są, że k to Ka, G to gie. Jak takie dziecko czyta mi później Be U Ty Y. To sorry ale sama miałabym trudność ze złożeniem tego słowa w jedno, bo słuchowo to nijak nie wychodzi! Podobnie jest w większości pseudoedukacyjnych zabawek.  Może mam już specjalistycznego fioła ale, jak słyszę w zabawkowym laptopie dla dziecka EN jak Niedźwiedź to mi niedobrze bo tam nie słychać nigdzie ani EN ani N, tam jest NI!!! I tak słyszy to dziecko. Nic jednak nie przebije porównania, jakie znalazłam w jednej z książek ( z ćwiczeniami logopedycznymi). Uwaga! Y jak delfiny! Brawo!!!

4. Malowanie wycinanie, wydzieranie, czyli robienie wszystkiego co sprawia, że ręka intensywnie pracuje. Kocham to jak „działa” ludzki organizm. Jak to jest wymyślone, że w mózgu ośrodek, który odpowiada za ruchy ręki znajduje się zaraz obok ośrodka odpowiedzialnego za ruchy buzi i przy intensywnej pracy nawzajem się stymulują ( stąd np. gestykulowanie przy mówieniu czy ruchy buzi, wystawianie języka przy rysowaniu). Fascynujące, co?! Dlatego niech dzieci jak najwięcej malują, rysują, kreślą, wydzierają, wyklejają i Bóg wie co tam robią rączkami, bo wtedy chcąc nie chcąc w mózgu pracuje to co najważniejsze dla mowy!


Pakiet do samokształcenia dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej

Zapraszamy do zapoznania się z Pakietem do samokształcenia dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, który został opublikowany na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji. Materiał edukacyjny opracowano w związku z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego.

Materiał jest propozycją pracy samokształceniowej dla zespołów nauczycielskich obejmującą następujące obszary tematyczne: 

  •  Adaptacja pierwszoklasisty. Przygotowanie szkoły, nauczyciela, rodzica
  • Metody pracy z sześciolatkiem w I klasie
  • Współpraca z rodzicami

Więcej informacji.


 

  • Lekcja pokazowa. Jęyzk niemiecki. Temat: Perfekt. do pobrania
  • Prezentacja multimedialna (Przyimki z 3. i 4. przypadkiem). do pobrania
  • Prezentacja multimedialna (Szyk wyrazów w zdaniu). do pobrania

 

 flags


 

  •  Kombinatoryka - materiały dla nauczycieli. do pobrania
  • Wykresy funkcji trygonometrycznych - karta pracy ucznia. do pobrania
  • Wykresy funkcji liczbowej - karta pracy ucznia. do pobrania
  • Statystyka opisowa - foliogramy i karty pracy ucznia. do pobrania

 

matema

Made By ITFirm.pl